Auta amerykańskie  »  Temat miesiąca  »  Chevrolet SSR - pickup inny niż wszystkie
Chevrolet SSR

Chevrolet SSR - pickup inny niż wszystkie

2013-09-12 - R. Bednarz     Tagi: Chevrolet, Pickup, Kabriolet, Chevrolet SSR
Gdzie rodzą się pomysły na nowe auta? Większość z nich powstaje w wyniku burzy mózgów inżynierów przypartych do muru przez szefostwo, które okrągły dzień wbija oczy w statystyki sprzedaży i wyniki badań przeprowadzonych wśród potencjalnych klientów. Takie są okoliczności narodzin smutnych gablot, których zadaniem jest wożenie nas z punktu A do B i nabijanie sakiewki producentowi. Nie wszystkie jednak. Niektóre rodzą się w pubie przy wsparciu butelki piwa, rysowane pośpiesznie na serwetce. Wtedy rodzą się tak odjechane auta jak nasz dzisiejszy bohater - Chevrolet SSR.
Chevrolet SSRChevrolet SSR
Chevrolet SSR to jedno z najbardziej niesamowitych aut, którym dane było trafić do seryjnej produkcji. Łączy w sobie kilka segmentów - pickup, kabriolet, auto sportowe a wszystko okraszone hotrodowym klimatem. Wyszła z tego wybuchowa mieszanka, obok której nie sposób przejść obojętnie - tak w dniu premiery jak i dzisiaj. Iskrę do powstania Chevroleta SSR dał w 1999 roku Wayne Cherry, wówczas jedna z najważniejszych osób odpowiedzialnych za design aut GM. Zamarzył on sobie tzw „halo car” (powodujący opad szczęki) Chevroleta inspirowany pickupami tej marki z lat 50-tych. Pomysł padł na podatny grunt i Ed Welburn szef ośrodka projektowego GM wraz z grupą młodych, gniewnych designerów przystąpił do dzieła.
 
Efekt ich prac był naprawdę oszałamiający. Koncepcyjny pickup genialnie czerpał z klasycznego Chevroleta Advance Design. Jednocześnie czerpano pełnymi garściami z hotrodowej tradycji. Gwoździem programu był jednak niezwykły elektrycznie składany dach. W efekcie pickup w parę chwil zamieniał się w kabriolet. Pomysł niezwykły we współczesnej motoryzacji.Auto zostało pokazane światu podczas salonu w Detroit w roku 2000. Auto  wywołało niemałą sensację i zebrało masę entuzjastycznych recenzji. GM postanowił pójść za ciosem i przystąpiono do prac nad wersją nadającą się do produkcji seryjnej. Pieczę nad tym procesem sprawował Tom Davis - szef GM Truck Group. W pracach nad autem uczestniczyła również ekipa z ASC Inc. Bazą dla auta była rama pochodząca z Chevroleta Trailblazer.
Chevrolet SSRChevrolet SSR
Przy projektowaniu Chevroleta SSR największym wyzwaniem było opracowanie systemu składania dachu. Rozwiązanie zastosowane w tym modelu jest wyjątkowe. Po raz pierwszy zostosowane zostały 2 rozwiązania: dach w pozycji złożonej znajduje się na pace auta ale w pozycji... pionowej. Celem takiego rozwiązania jest zachowanie jak największej przestrzeni ładunkowej - w końcu to pickup, prawda?
 
Drugą ciekawostką jest fakt, iż 2 elementy składające się na dach są całkowicie niezależne - każdy z nich ma własny mechanizm odpowiedzialny za jego porusznie. Można zatem powiedzieć, że mamy do czynienia z czymś w rodzaju dachu segmentowego. Cały proces otwarcia lub zamknięcia dachu odbywa się automatycznie (po naciśnieciu przycisku) i trwa 25 sekund.
Chevrolet SSRChevrolet SSR
Pierwszy egzemplarz produkcyjny miał niezwykłą premierę. Rick Wagoner - szef koncernu GM porwał kluczyki i zabrał SSR na przejażdżkę - cel Woodward Dream Cruise. Pomalowany na żółto SSR wzbudził ogólną sensację. Tym bardziej iż towarzyszył mu również oryginalny concept car, który dał początek SSR. Fani byli już pewni, że niezwykle auto trafi do seryjnej produkcji. Na ten moment musieli jeszcze poczekać. Przez kolejne miesiące trwały mozolne prace nad dopracowaniem szczegółów i przyjęciem rozwiązań koniecznych do uruchomienia seryjnej produkcji.
Chevrolet SSRChevrolet SSR
Ostatecznie, 22 grudnia 2002 z taśmy zjechały pierwsze egzemplarze Chevroleta SSR. Świetny prezent gwiazdkowy, prawda? Prasa i magazyny motoryzacyjne do nowego auta podeszły entuzjastycznie. Czy mogło być jednak inaczej? Genialna stylizacja, niezwykłe połączenie różnych segmentów i do tego potężny silnik V8 o pojemności 5.3 litra i mocy 300 KM (a nie było to ostatnie słowo w tej materii).Pierwsze seria Chevroleta SSR liczyła... 25 sztuk. Każdy egzemplarz oznakowano specjalną plakietką na której znajdowały się autografy kilku osób odpowiedzialnych za powstanie auta. Wyróżniał je dodatkowo jeszcze jeden szczegół - każdy egzemplarz był zbudowany ręcznie.  Wybór kolorów ograniczał się do jednego - Ultra Violet. Każdy nabywca otrzymywał w prezencie pewien gadżet. Myślicie, że chodzi o dywaniki welurowe albo siatkę na zakupy, którymi kuszą nas obecnie dealerzy? W żadnym razie. Chevy SSR był odjechany w każdym aspekcie - również w tym - do każdego egzemplarza serii Signature dokładana była... gitara słynnej marki Gibson. Oczywiście pomalowana w sposób korespondujący z autem. Pierwsze miesiące były dla SSR bardzo pracowite - zrobiły objazd po USA i były prezentowane podczas różnych imprez. Potem większość egzemplarzy trafiło na aukcje. Chyba nie trzeba dodawać, że auta należące do SSR Signature Series są obecnie niezwykle poszukiwane przez kolekcjonerów.Produkcja Chevroleta SSR ruszyła na dobre dopiero w połowie 2003 roku i trwała do marca 2006 roku. Najpoważniejszą modyfikacją jaką dokonano przez ten czas była zmiana silnika V8 5.3 litra na dobrze znaną z Corvette jednostkę LS2 o pojemności 6 litrów i mocy 400 KM. Kolejną zmianą była możliwość wyboru nie tylko dosyć już leciwego 4-biegowego automatu ale również manualnej skrzyni biegów. Zwiększyła się również pateta kolorów.
Chevrolet SSRChevrolet SSR
Chevrolet liczył, że uda mu się sprzedawać rocznie około 30 tysięcy sztuk modelu SSR. Niestety auto nie sprzedawało się najlepiej. GM liczył, że Chevy SSR otworzy nową niszę na rynku - auta łączącego zalety praktyczne pickupa a autem lifestyle'owym. Życie jednak zweryfikowało te założenia. W porówaniu do zwykłych pickupów "paka" była dość skromna - a to za sprawą miejsca potrzebnego na składowanie dachu. Kabina miała mnóstwo stylu zaczerpiętego z klasyki ale mogła przyjąć na pokład tylko dwie osoby. W efekcie auto traktowane było przez kupujących jako auto weekendowe. I tutaj dochodzimy do prawdziwego problemu. Cena Chevroleta SSR przekraczała 40 tysięcy dolarów - za takie pieniądze można było już kupić nową Corvette i... większość klientów wybierała właśnie Corvette.
Chevrolet SSRChevrolet SSR
GM chcąc poprawić sprzedaż modelu SSR obniżył nieznacznie jego cenę. Nie miał jednak zbyt dużego pola manewru w tej kwestii, gdyż koszt produkcji tego auta był wysoki i nawet przy bazowej cenie margines zysku producenta nie był zbyt duży. W 2006 roku zapadła decyzja o zakończeniu produkcji. W sumie wyprodukowano 24166 egzemplarzy Chevroleta SSR. Jeszcze długo po jej zakończeniu auta były dostępne u dealerów z mocno obniżoną ceną. I była to okazja, gdyż SSR ma ogromną szansę na stanie się poszukiwanym klasykiem.
Chevrolet SSR
Chevrolet SSR to jedno z najbardziej niezwykłych aut w historii. Niezwykle odważna koncepcja zaowocowała powstaniem zupełnie unikalnego auta genialnie łączącego cechy róznych segmentów. Wiele osób szuka w nim konkurencji dla Forda F-150 Lightning. Nic bardziej mylnego. Błyskawica Forda dysponowała potężną mocą ale karoseria niczym nie zaskakiwała. SSR był jedyny w swoim rodzaju i na długo takim pozostanie. NIe wydaje się aby którys z producentów zaryzykował produkcję podobnego auta. Prawdziwy biały kruk w dodatku do bólu amerykański - w końcu to właśnie pickupy zbudowaly Amerykę.

Najnowszy film z Video.V10.pl więcej »
Mercedes GLA 220d - test drogowy crossovera


Dodaj komentarz

Nick
Treść
Wpisz kod
z obrazka
Aby komentować pod zarezerowanym, stałym nickiem, bez potrzeby
logowania się za każdym wejściem, musisz się zarejestrować lub zalogować.

Zaloguj się

Login Hasło
3

Komentarze do:

Chevrolet SSR - pickup inny niż wszystkie

Chevrolet SSR - pickup inny niż wszystkie
chuck norris 2013-09-14 08:17
wreszcie coś porządnego
Chevrolet SSR - pickup inny niż wszystkie
Berylpl 2013-09-20 17:58
Coraz mniej samochodów projektowanych przez "petrolheads" dla maniaków motoryzacji, coraz więcej wozidełek projektowanych przez księgowych i ekologów.
Chevrolet SSR - pickup inny niż wszystkie
Piter46 2013-11-26 16:14
Po prostu fajne auto. Ale to i tak pikuś w porównaniu z szaleństwem designu Prowler-a!